poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Lirene maXSlim – peeling do ciała

Właściwie nie wiem, co mnie podkusiło do zakupu tego peelingu… A, nie! Jednak wiem – to cena! Kosztował dokładnie 11.99zł, co w porównaniu z obecnie używanym peelingiem konkurencji za ponad 30zł(!) jest niezłą okazją!
I tak zostawiłam przy kasie małą sumkę i pospiesznie udałam się do domu z wielką nadzieją, że ten tańszy kolega mojego ideału okaże się równie dobry… Zacznijmy jednak od początku.
Peeling zamknięty jest w tubie 200ml – raczej poręczna i da się z niej wygodnie wydobyć kosmetyk podczas kąpieli. Po otwarciu urzekł mnie lekki, przypominający cytrusy zapach. Kolor peelingu jest pastelowo-zielony. I to tyle od strony techniczno-zapachowej. Teraz przejdę do działania.
Kosmetyk się nie pieni, ale po kontakcie w wodą idealnie rozprowadza się na ciele. Kolor z żółtego staje się biały, a grube drobinki ścierające szorują skórę, że aż miło! Wiadomo że taki peeling ma mocne substancje aktywne, które mogą podrażnić co nieco. U mnie jednak po umyciu żadne podrażnienia czy zatarcia nie wystąpiły, a skórę mam dosyć wrażliwą. Co do efektów ujędrniających… u mnie niestety jest co ujędrniać, bo ma skóra po ciąży nie prezentuje się najlepiej.  Oczywiście samym peelingiem cudów nie zdziałam, ale stosowany regularnie z balsamem do ciała firmy X pomaga mi zbliżyć się do ideału. Po wyjściu z wanny i osuszeniu ciała ręcznikiem czuję, że jest ona odpowiednio oczyszczona i przygotowana na dalsze zabiegi.
Czy ma on jakieś wady? Ano ma! Drobinki złuszczające nie rozpuszczają się tylko latają po wannie i drażnią człowieka! Ponadto trzeba go długo spłukiwać, żeby pozbyć się kosmetyku z ciała.
Peeling Lirene spokojnie można stosować nawet trzy razy dziennie. Niestety jego wadą jest dość niska wydajność. Być może zależy to też od człowieka, bo ja przy kąpieli nie żałuję sobie grubej warstwy peelingu i z mojej łazienki zniknął on w przeciągu 2.5 tygodnia… Gdzieś tam z boczku lata sobie zdjęcie składu, gdyby ktoś miał co do niego wątpliwości, polecam lekturę (żeby zobaczyć zdjęcie w pełnych rozmiarach, trzeba na nie kliknąć).
Czy kupię ponownie? Tego jeszcze nie wiem. Muszę jeszcze raz przeanalizować wszystkie za i przeciw. A oto zestawienie w tabeli:
Za: Przeciw
- dobrze złuszcza martwy naskórek
- tani
- nie podrażnia
- wygodna butelka
- po użyciu skóra wygląda świeżo i jest
przygotowana na dalsze zabiegi
- niska wydajność
- drobinki peelingu nie rozpuszczają się
w wodzie tylko latają po wannie
- trzeba go długo spłukiwać z ciała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz