czwartek, 29 listopada 2012

Cutis Help maść kojąco-regenerująca z zapowiedzią nowego aparatu w tle

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić ostatni produkt, który pomaga w walce z niedoskonałościami mojej skóry. Tym razem będzie to Defekt: maść konopna, kojąco-regenerująca firmy Cutis Help.
Jak zapewne zauważyliście, ostatnio pojawia się tu mniej zdjęć. Dzisiaj w końcu kupiłam sobie nowy aparat, który ma więcej MPx niż mój dotychczasowy złom kupiony w 2005 roku. Od jutra zabieram się za rozpakowywanie nowego sprzętu z pudełka, a na końcu tej notki możecie zobaczyć cóż to za cudo kupiłam! :)

Wracając jednak do maści, produkt zamknięty jest w tubie 50ml. Kosmetyk ma bardzo gęstą konsystencję. Jest koloru zielonego, chociaż po porządnym wsmarowaniu w skórę robi się przeźroczysty. Trzeba odczekać dłuższą chwilkę, aby na wybrane miejsce można było założyć ubranie - maść może wtedy lekko zabarwić materiał.

Co do działania to używałam jej na blizny powstałe podczas upadków rowerowych. Właściwie straciłam nadzieję, że skóra w tym miejscu wróci do normalności. Maść Cutis Help pozytywnie mnie zaskoczyła, gdyż skóra wokół blizny zmieniła barwę z czerwonej na bardziej neutralną.

Maść stosowana regularnie natłuszcza i nawilża skórę. Ogólny wygląd mojej skóry na obu rękach poprawił się, stała się ona bardziej aksamitna i miękka.

Podsumowując, na pewno polecam tę maść na pielęgnację drobnych ranek czy blizn. W tej kwestii sprawdza się idealnie!

I na koniec obiecane zdjęcie nowego aparatu :)

Mam nadzieję że zarówno recenzja jak i aparat się podobają ? :D

5 komentarzy: