wtorek, 4 grudnia 2012

Recenzja kosmetyków z GLOSSYBOX Listopad 2012

Od 3 tygodni mam u siebie listopadowego GLOSSYBOXa. Większość kosmetyków polubiłam i trzy z nich na pewno na dłużej zagoszczą w mojej łazience. Czytajcie dalej, jeśli chcecie poznać opinię o przetestowanych produktach. Opiszę je w kolejności od najlepszego w dół :)
BOX zakupiłam TUTAJ, decydując się od razu na 3-miesięczną subskrypcję (ok. 40zł / pudełko).

1. Baza pod cienie Cashmere (7g) - produkt pełnowymiarowy.
Mój ulubiony kosmetyk z całego pudełka! Przedłuża trwałość cieni, dzięki czemu wytrzymują one w stanie nienaruszonym calutki dzień! Dodatkowo, cienie się nie rolują ani nie blakną. Nigdy wcześniej nie używałam produktów tego typu, bo myślałam że to zbędny wydatek który nie działa, jednak bardzo się myliłam.
Baza jest gęsta, łatwo się ją rozprowadza na powiekach. Po rozprowadzeniu staje się niewidoczna i od razu po aplikacji można nakładać cienie.

Cena: 27zł / 7gram


2. Krem-żel pod oczy Clinique All About Eyes (próbka 5ml)
Już w pierwszym tygodniu stosowania zauważyłam znaczne zmniejszenie się sińców pod oczami. Skóra w tych okolicach stała się delikatna i miła w dotyku. Dzięki temu wyglądałam na mniej zmęczoną.
Krem stosowałam codziennie wieczorem po przemyciu twarzy. Ma przyjemną, kremową konsystencję, szybko się wchłania i nie powoduje uczucia ściągania. Opakowanie 5ml spokojnie wystarczy na ponad miesiąc codziennego wklepywania pod czy.

Cena: ok 140zł / 15ml


3. Chloe, woda perfumowana (próbka 5ml)
Jest to zdecydowanie propozycja dla osób lubiących lekkie, świeże zapachy. Ja wolę cięższe, konkretne propozycje, ale mimo to spodobała mi się jego świeżość. Użyłam go na większe wyjście do teatru i podczas spektaklu czułam delikatną kompozycję kwiatową perfum Chloe - były to bardzo miłe.
Jeśli kogoś zaciekawił ten opis, szorujcie do drogerii wąchać ;) Jestem zdania że zapach przed zakupem trzeba dobrze przetestować.
Jeszcze muszę przyczepić się do jego trwałości. Po około godzinie albo całkowicie ulatnia się albo mój nos już tak się do niego przyzwyczaił, że przestałam go czuć...

Cena: ok. 230zł / 30ml

4. Lierac Luminescence Serum (próbka 8ml)

Raczej przeciętny kosmetyk. Ani nie zaszkodził mojej skórze twarzy ani specjalnie nie poprawił jej wyglądu. Buteleczka pełnowymiarowego kosmetyku jest nieco inna niż tej próbki, ale przynajmniej w testowym opakowaniu jest bardzo precyzyjny aplikator.

Cena: ponad 100zł / 30ml

5. Pierre Rene Good Bye Cuticles, preparat do skórek (11ml - produkt pełnowymiarowy)
Nie mam problemów ze skórkami, dlatego preparat okazał się w moim przypadku zbędny. Mimo to ładnie pachnie, przyjemnie się rozprowadza i nie podrażnia.
Cena: około 12zł / 11ml


To tyle na dziś. A ja póki co z niecierpliwością wypatruję kuriera z grudniowym GLOSSYBOXEM ! :)

13 komentarzy:

  1. ciekawa tego kremu pod oczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej kusi mnie ten zapach, tym bardziej jak jest świeży i delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Baza pod cienie mnie zainteresowała. Ciekawe co będzie w grudniowym pudełku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chloe mi się marzy. Mam nadzieję, że w tym roku Mikołaj będzie łaskawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja punktów nie moge uzbierać xd :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten perfum ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w końcu goździki są takie ziołowe :)

    no ale mi się one kojarzą ze Świętami, więc zapach też ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam próbkę tej wody toaletowej mi jakoś zapach mi nie przypasowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa zapachu...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też jestem bardzo zadowolona z kremu pod oczy i bazy :))

    OdpowiedzUsuń
  11. To tak wyglądają te Wasze boxy... Interesujące, tylko wolałabym wiedzieć co dostanę...

    OdpowiedzUsuń