poniedziałek, 25 lutego 2013

Eksperyment z Joanną

Post będzie pierwszym z serii "eksperymenty z kosmetykami". Dzisiaj zauważyłam na półce dwa zakurzone kosmetyki Joanna. Każdy na pewno zna jakiś produkt z napisem "Joanna". Kosmetyki dobre i niedrogie, a do tego polskie. Dziś zaprezentuję coś, co zrobiłam z tymi dwoma peelingami: gruszkowym i pomarańczowym.

Na pewno większość z Was zna te peelingi. Pojemność 100ml, w dobrej promocji można je nabyć za około 3zł. Ja mam ich kilka, z czego najbardziej lubię właśnie gruszkę i pomarańczę. Oba są takie orzeźwiające i przypominają mi o lecie. A po zajrzeniu do środka prezentują się tak:
a) gruszka

b) pomarańcza

I tu fragment peelingów po wydobyciu z opakowania:

Jak widać zawierają czarne drobinki. W połączeniu z ich galaretowatą konsystencją jest to kosmetyk, który naprawdę porządnie ściera. Ale nie o tym miałam pisać przecież ;) Dlatego piszę o tych dwóch zapachach ponieważ postanowiłam je połączyć. Tada!
Razem pachną jeszcze cudowniej - jak żelki owocowe! No i wreszcie jakaś nowość podczas kąpieli.
Wszystkim polecam takie małe eksperymenty, zawsze to jakaś miła odmiana od codzienności ;)

Co myślicie o takim eksperymentowaniu? :)

23 komentarze:

  1. Pomysłowy Dobromir:) Coś mi przypomniał ten peeling gruszkowy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, co masz na myśli ];->

      Usuń
    2. Grucha ;)
      hmm... nie miałam tych wersji, świetny pomysł z mieszaniem :)

      Usuń
    3. Oj dajcie już spokój z ta grucha, normalnie po nocach mi się śni :P

      Usuń
  2. Uwielbiam te peelingi..za te cudowne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem fanem truskawkowego:)

    Twój eksperyment ślicznie wygląda kolorystycznie:)

    Pozdrawiam!:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię te peelingi, pięknie pachną i można je często zmieniać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nie kuś! :)
    ja w końcu muszę kupić któryś z tych peelingów a u mnie naturę zamknęli :(

    OdpowiedzUsuń
  6. moje stoja i czekaja na swoją kolej :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne połączenie wyszło, ja mam kiwi, jest świetny

    ps. włosy zapuszczam cały czas, marzą mi się takie dłuuuugie <3
    a co do szamponu to byłam zaskoczona bo moje włosy nie lubią się z ziołowymi a tu taki szok. były świetne po umyciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mają fenomenalne zapaszki, takie świeże ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawie jak Mały Chemik:D
    Ja mieszam tylko własny bb krem...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Joanna powinna to opatentować i zrobić takie opakowania jak ma Sheridans ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnio pisałam u siebie, ze nie przepadam za peelingowaniem, ale te maluszki świetnie pachną ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze aż dziwne, że jeszcze nigdy nie miałam tych peelingów ;O

    OdpowiedzUsuń
  13. strasznie lubię te peelingi, szczególnie fioletowy :)

    mam wielką prośbę o kliknięcie w banner Sheinside w moim poście.
    z góry bardzo dziękuje! http://malamidiy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubię mój peeling myjący z truskawką:) szybko mi się skończył:)zapach był nieziemski i skóra gładziutka:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. teraz mam peeling cukrowy z hean, też niezły, al moja truskawka i tak wygrywa:) chętnie wypróbuje te peelingi, które polecasz:) pozdrawiam Maleńka

    OdpowiedzUsuń
  16. jakiś miesiąc temu kupiłam sobie dwa takie peelingi i ciągle stoją u mnie na wannie. Tylko je pare razy powąchałam zachwycając się zapachem. Jakoś nie chce mi się peelingować ciała, bo z tym jest dużo roboty :( chyba, że kupię sobie rękawiczki do tego przeznaczone, chyba to ulatwia sprawe :)

    OdpowiedzUsuń