czwartek, 28 marca 2013

Moje archiwalne GlossyBox: wrzesień i październik

Z zazdrością patrzyłam na październikowe Glossy u dziewczyn na blogach, więc gdy tylko glossybox ogłosił wyprzedaż od razu zamówiłam sobie zestaw, który mi najbardziej pasował. Tym razem wiedziałam dokładnie, że dostanę taką wersję październikowego boxa jaka mi odpowiada (czyli z glinką Organique i kostką Aragan&Goats). Zapraszam zatem na mały przegląd mini produktów ;)


Zacznę od październikowego boxa, który po prostu jest najlepszy. Ze wszystkich pudełek, jakie oglądałam na stronie GB właśnie to on wydał się najbardziej odpowiedni dla mnie. Niestety zaczęłam swoją przygodę od pakietu listopad-styczeń, a więc październik przeszedł mi koło nosa. Na szczęście dziś jest już ze mną i oto co w nim znalazłam:

1. Mooya, maska + serum, podukt pełnowymiarowy (15.90zł / opakowanie)
Miałam już okazję wypróbować maski Beautyface z linii Mooya (recenzja TUTAJ) i byłam nią zachwycona. Dodatkowy plus za brak parabenów, sztucznych barwników i konserwantów. Dodatkowo cena jaką podaje Glossy jest niższa niż na stronie producenta (sprawdzałam - na stronie beautyface.pl jest teraz promocja 15.90zł, ale cena regularna to 19.90zł!)

2. Fresh Minerals, Błyszczyk do ust, produkt pełnowymiarowy (ok. 50zł / sztuka)
Trafił mi się taki oto nudziak ;) Kolor bardzo mój, ale muszę coś zrobić z obecnymi zapasami kosmetyków do ust, żeby móc go rozfoliować i  przetestować.

3. Organique, glinka Ghassoul, mini produkt 100g (23.90zł/200g)
Zapakowana w woreczek z kokardką ślicznie wygląda. Dodatkowo została wsadzona w woreczek strunowy, co zabezpieczyło ją przed ewentualnym rozwaleniem się ;)

4. Rene Furterer, maska do włosów Karite, mini produkt 30ml (153zł / 200ml)

5. The Secret Soap Store, Mydło Aragan&Goats, mini produkt (35zł / 130g)
Na powiększeniu można sobie przeczytać skład. Cieszę się, jak jakaś marka, mimo mody na parabeny i inne śmieci decyduje się wypuszczać na rynek produkty bez tych dodatków.

6. Pat&Rub. Stymulujący peeling do ciała Home Spa, mini produkt 50ml (450ml / 99zł)
Już miałam przyjemność go wypróbować dzięki pudełeczku z najlepszymi kosmetykami 2012. Jest świetny, takie opakowanie używane dosyć oszczędnie wystarczyło mi na aż dwie kąpiele. Naprawdę polecam! Cieszę się, że jeszcze raz będzie mi dane go używać.

To tyle na temat października, a wrzesień za to prezentuje się tak:
Tak naprawdę ciekawią mnie 3 produkty, a dwa są kompletnie nie do przyjęcia (odżywka phyto - ja włosów nie farbuję oraz peeling przeciwzmarszczkowy).

1. Bath & Body Works, Balsam do ciała pink chiffon, produkt pełnowymiarowy (17.99zł / 88ml)
W marcowej wersji mi się nie trafił, za to przyszedł w archiwalnym boxie ;)

2. Figs & Rouge, organiczny balsam do ust, produkt pełnowymiarowy (19.99zł / 8ml)
Nazwa bardzo zachęcająca, do tego ma niewiele składników co też jest ogromnym plusem.

3. Nuxe, maseczka nawilżająca, mini produkt 15ml (79zł / 50ml)

4. Phyto, odżywka utrwalająca blask, mini opakowanie 50ml (53zł / 150ml)

5. Yoskine, peeling szafirowy przeciwzmarszczkowy, mini opakowanie 40ml (30zł / 75ml)

To tyle zdjęć. Niektórymi kosmetykami z wrześniowego boxa obdzielę rodzinę, a październik zostaje w całości u mnie! :)

I jeszcze podsumowanie cenowe (ceny wyliczyłam na podstawie informacji zamieszczonej w Glossy):
październik: 15.90zł + 50zł + 11.95zł + 22.95zł + 11zł + 3zł = 114.80
wrzesień: 17.99zł + 19.99zł + 9.50zł + 17.67zł + 16 = 81.15zł

Także wartość obu pudełek znacznie przekracza cenę, za jaką je kupiłam. No i do tego mam piękne boxy, które są ozdobą pokoju! :) Wiedziałam, co jest w pudełkach i zużyję prawie wszystkie produkty (oprócz tych dwóch wspomnianych wcześniej) z przyjemnością :)

A Wam jak się podobają te archiwalne Glossy?

18 komentarzy:

  1. ooo ile nowości kosmetycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka rzeczy bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. całkiem fajne pudełka. Mydełko arganowe wygląda ciekawie, choć zainwestowałam w sam olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się zawartość:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Yoskine chciałabym wypróbować a maseczkę mooya znam również,chociaż nie tą "przepiórkę" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszcze, masz tu kilka rzeczy, ktore chetnie bym wyprobowala:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale szalejesz z tymi pudełkami :) Faktycznie po podliczeniu wygląda to korzystnie i same pudełeczka też fajne :) Ja mam zawsze obawy typu Czy mi się to przyda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. niezła zawartość :)
    Może masz ochotę wyggrać czerwone szpilki♥?

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Nuxe! *.*
    A błyszczyk wygląda z daleka jak perfumy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Błyszczyk i balsam do ust mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne pudełeczka, chętnie bym co nieco przygarnęła!
    Nuxe to świetna marka, polecam kremik Nuxe Nirvanesque Enrichie

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow ile nowości.
    Zazdroszczę. *.*

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten balsam z Bath & Body Works wygląda kusząco. Z chęcią się dowiem jak się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawi mnie, czy ten balsam z bath and body faktycznie tak pięknie pachnie i długo utrzymuje się na skórze. Ciągle zastanawiam się nad zamówieniem, posiadam mgiełki z tej firmy i z trwałością niestety średnio. Pozdrawiam

    kosmetycznyrachunek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się zawartość pudełeczka:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mooya :) Chetnie bym wreszcie dorwala te maski...

    OdpowiedzUsuń