środa, 3 kwietnia 2013

Recenzja: Batiste Dry Shampoo with a hint of colour

Daawno temu dostałam w GlossyBox suchy szampon Batiste (recenzja na początku TEGO posta). Bardzo się wtedy polubiliśmy, ale ze względu na słabą dostępność odpuściłam sobie szukanie go w sklepach internetowych. Na szczęście marka ta stała się bardziej powszechna w Polsce i kilka tygodni temu bez większych problemów zamówiłam dwie sztuki Batiste:
  • Batiste, Dry Shampoo o zapachu Cherry (sprawdzony zapach ;) )
  • Batiste, Dry Shampoo with a hint of colour for brunette hair
I jako że wersję Cherry miałam przyjemność opisać, dziś będzie tylko o tej drugiej pozycji - o suchym szamponie przeznaczonym dla brunetek.

Zamknięty w wysokiej butli 200ml pod ciśnieniem kosztuje około 12-14zł. Ta wersja to już nie biały talk - w przypadku mojej wersji drobinki są brązowe, co widać na atomizerze zaraz po aplikacji (lubią tam osiadać):
Na szczęście czyszczenie atomizera nie jest większym problemem - wystarczy przejechać po nim opuszkiem palca.
A sam suchy szampon dobrze aplikuje się na włosy. Trzeba jednak uważać, żeby zachować tą minimalną odległość 20cm od włosów, aby kosmetyk  ich za bardzo nie pozlepiał.
Jego działanie najlepiej pokażę na zdjęciach:
 Na pewno po takim zabiegu włosy są bardziej uniesione u nasady. Rzeczywiście wyglądają na świeższe i umyte. Mimo, iż jest to wersja dla brunetek na zdjęciach widać lekką białą powłokę. Jest ona zdecydowanie mniej biała niż w standardowych Batiste i dużo łatwiej jest ją "wczesać" we włosy (a właściwie wystarczy tylko po niej przejechać palcami).
Ten "świeży" efekt utrzymuje się do kilku godzin, później włosy tracą na objętości. Uważam jednak, że w sytuacjach awaryjnych (takich jak dzisiaj - po świętach jestem zmęczona, nie chce mi się myć włosów, a trzeba iść do pracy :D ) sprawdza się doskonale. Na pewno będę pilnować, aby stale uzupełniać moje zapasy Batiste, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nagle będzie jakaś awaria na osiedlu i zakręcą nam wodę (albo po prostu złapie mnie leń) ;)

21 komentarzy:

  1. Efekty faktycznie super :) szkoda, że nie można dostać tego produktu w sklepach :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt jest... Mam miniaturki tych szamponów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny efekt :) Kuszą te szampony:)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna rzecz taki szampon ;)
    muszę kiedyś spróbować

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam Batiste cherry i jestem nim zachwycona.
    Moje krótkie włosy są po nim świeże bardzo długo ;)
    Muszę zrobić zapasik, by w razie braku wody mieć alternatywę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie się zastanawiam czy przypadkiem sobie któregoś nie zamówić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już tym szamponie i chcę go kupić, właśnie na awaryjne sytuacje. Nie przekonują mnie suche szampony, ale ten chętnie wypróbuję. Na zdjęciu włosy wyglądają fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, sprawdza się tylko na awaryjne sytuacje ;) Jako zamiennik tradycyjnego szamponu zdecydowanie odradzam :D tym bardziej że taka butelka wystarczy max. na kilkanaście użyć ;)

      Usuń
    2. O nie, o zamienniku tradycyjnego szamponu nie ma mowy :) nie wyobrażam sobie myć włosy tylko szamponem suchym...ale raz na jakiś czas się przydaje :)

      Usuń
  8. uzywam sporadycznie, ale Batiste mam ochotę wypróbowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sytuacjach awaryjnych dobrze mieć taki produkt w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam te szampony, w torebce zawsze mam przy sobie wersje mini ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa sprawa, na pewno są przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam na któryś z nich wielką ochotę ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt świetny, zamierzam kupić któryś z tych szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak chodzi za mną ten suchy szampon i chodzi, koniecznie muszę sobie jakiś kupić. Naprawdę widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj kupac kupać i jeszcze raz kupać trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio korci mnie zakup tego szamponu, ale nie wiem. Jeszcze muszę chyba o nim poczytac :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz może gdzie można go dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zamawiałam przez sklep internetowy www.minti.pl ;)

      Usuń