poniedziałek, 3 czerwca 2013

Recenzja: Rimmel Apocalips - o błyszczyku, który słabo błyszczy, ale i tak go lubię.

Dziś przychodzę do Was z moim nowym odkryciem zakupionym przypadkiem podczas obniżki -40% w Rossmannie i myślę, że zagości u mnie na dłużej. Mowa o błyszczyku Rimmel Apocalips w kolorze nr 600: nude eclipse.

Zacznę może od koloru, bo jest on dość specyficzny. Nie pasują mi ostre czerwienie ani róże, po prostu źle w nich wyglądam i źle się czuję z żywymi kolorkami na ustach. Dlatego wybieram odcienie, które pasują do mojej ziemistej cery, czyli w przypadku błyszczyków transparentne i beżowe, a w przypadku szminek brązy i przydymione róże.
Ten błyszczyk jest nietypowy, ponieważ ma mocny kolor. Na ręce wyglądał na bardzo cielisty, dlatego wrzuciłam go do koszyka licząc na półtransparentny efekt.
Po rozprowadzeniu przekonałam się, że mimo iż jest to błyszczyk, ma on mocny, intensywny kolor. Zupełnie jak szminka! Ale taki efekt wcale mnie nie rozczarował, wręcz przeciwnie. Usta pomalowane kolorem Nude Eclipse pięknie prezentują się z mocno podkreślonymi oczami. Jest to kolor cielisty i nie każdemu może się podobać taki "ścienny" efekt, jednak mi on bardzo odpowiada ;)

Kosmetyk jest na szczęście trwały, trzyma się na ustach do pierwszego posiłku. Zauważyłam też, że jest minimalnie widoczny nawet po zjedzeniu czy wypiciu czegoś.
Jak widać na załączonych zdjęciach, Apocalips w moim kolorze raczej słabo się błyszczy, powiedziałabym nawet, że jest półmatowy. Według mnie błyszczyk powinien jednak bardziej błyszczeć.

Jestem też zadowolona z aplikatora, który prezentuje się tak:
Zapach tego kolorku nie jest może najpiękniejszy - przypomina mi klej w sztyfcie. o i usta trochę lepią się zaraz po aplikacji.

Podsumowując, mimo kilku wad takich jak minimalny blask na ustach czy zapach kleju pod nosem bardzo polubiłam Rimmel Apocalips. Jest trwały, ma mocny i intensywny kolor, aplikacja jest wygodna. Dałam za niego 15zł w promocji, normalnie kosztuje około 25zł. Nie jest to wygórowana cena za taki kosmetyk i myślę, że jeszcze sięgnę po inne kolorki z tej serii ;)

A jakie są Wasze ulubione błyszczyki do ust? Macie taki, który szczególnie polecacie?

17 komentarzy:

  1. Mam 3 odcienie...niestety ten jasny phenomenon jest tragiczny...całe szczęście honoru bronią nova i stellar, które sa zupełnie innej jakości ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny kolor i nie widać go bardzo na ustach. Więc chyba pomyślę o zakupieniu go.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie błyszczy się bo to nie błyszczyk, a szminka w kremie/płynie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym to określiła jako "szminkę w kremie" ;)
      Ale na opakowaniu jest napisane, cytuję: "fenomenalny połysk błyszczyka", więc w tej kwestii jestem trochę rozczarowana ;)

      Usuń
  4. bardzo fajnie wygląda :D tak naturalnie ;P chyba go zakupie...

    OdpowiedzUsuń
  5. mam w pstrokatym różu, żałuję, że tego koloru też nie kupiłam na promocji

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie to jest jakby pisak, który łączy w sobie szminkę i błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To pierwsze zdjęcie mi się podoba ładnie sie komonuje kolorystycznie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze tego błyszczyka....

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jakim sposobem ,ale jeszcze się nie skusiłam na Apocalips ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jestem zwolenniczką matów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeju, genialny! *___*
    bardzo lubię robić zdjęcia i do tego potrzebuję odpowiednich stylizacji z dobrymi kosmetykami, właśnie szukałam czegoś, żeby usta tak ładnie wyglądały i jednocześnie nie przykuwały za dużej uwagi, będzie świetnie wyglądał razem ze smoke eyes :))
    zapraszam do mnie, jak znajdziesz chwilę <3

    OdpowiedzUsuń
  12. ja uwielbiam te błyszczyki, sama mam dwa ale intensywniejsze kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz piękny kształt ust, bardziej Cię widzę w czymś ciemniejszym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietne zdjęcia :) Tego błyszczyku jeszcze nie miałam, w ogóle raczej rzadko takich używam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam jeden, ale rzadko go używam, bo kolorek jest zabójczy, więc tylko na specjalne okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten kolor na moich ustach wygląda tragicznie ale gdy nałożę go na szminkę jest znośny ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do obserwowania ;)

    OdpowiedzUsuń