środa, 18 lipca 2018

Krótkie wędzidełko u niemowlaka - co z tym zrobić? Artykuł, wideo, zdjęcia.

Dzisiejszy artykuł będzie logopedyczny. W maju nagrałam wideo, w którym opisuję czym jest wędzidełko języka oraz co zrobić w przypadku zdiagnozowania tzw. "krótkiego wędzidełka" u Waszego niemowlaka. Poniżej film dla przypomnienia.
W piątek, 13 lipca 2018 w końcu położyliśmy się do szpitala, a w sobotę 14.07.2018 laryngolog wykonał zabieg.
I w tym miejscu zacznie się narzekanie na "darmową" służbę zdrowia, więc jeśli nie lubicie wylewania przez blogerów tego typu żali potocznie zwanych hejtem, przejdźcie do sekcji "zalety podcięcia wędzidełka w szpitalu".
Co do wad... kazano nam zgłosić się między godz. 8:00 a 9:00, a zainteresowano się nami gruuubo po 10:30. Po przyjęciu na oddział poinformowano nas, że zabieg odbędzie się w dniu następnym. Oznaczało to, że od godziny 10:30 w piątek 13.07 do godzin porannych dnia następnego mamy po prostu siedzieć i czekać na zabieg. I siedzieliśmy i czekaliśmy. Bez badań, bez sprawdzenia ogólnych parametrów krwi czy moczu. Bez sensu.
Warunki szpitalne? Do teraz mam wrażenie, że uszkodziłam sobie kręgosłup po jednej nocce na szpitalnym leżaku ogrodowym. Ale od współlokatorki z sali dowiedziałam się, że i tak powinnam się cieszyć że już kupili te leżaki, bo jak ona tu była wcześniej, to nie było i nie pozwolili jej wnieść swojego prywatnego miejsca do spania.
Przed godziną 22:00 rozłożyłam to luksusowe miejsce do spania i 10 minut później dostałam w głowę od pielęgniarki, która nie zauważyła że w sali obok łóżka 8-miesięcznego dziecka może w godzinach nocnych np. spać jego opiekun. Jeszcze miała pretensje, że ja tam w ogóle byłam.
Kolejny dzień zaczął się o godz. 5:00 - wtedy też pozwolono nam ostatni raz nakarmić niemowlęta przed zabiegiem. 4 godziny później niemowlęta zrobiły się głodne, a po lekarzu ani śladu. Zjawił się po godzinie 9:00, właściwie to bliżej godziny 10:00, kiedy trójka wygłodniałych bobasów czekających na zabieg była zirytowana brakiem możliwości jedzenia. Niestety widać tu braki w lekarzach. Ale nie dziwię się, że nie ma komu pracować na stanowisku lekarza za 2200zł na początek. I kij z dodatkowo płatnymi dyżurami, bo każdy robotnik po zawodówie wyciąga więcej na budowie niż młody lekarz stażysta nawet na dwóch etatach w szpitalu. Gdybym ja była na tyle mądra i skończyła medycynę to byłabym w tej chwili w drodze do Ameryki albo ewentualnie do Niemiec, byle tylko nie robić dla polskiego NFZ.
Po godzinie 10:00 wędzidełko było podcięte. Zapłaciliśmy 5.40zł opłaty klimatycznej i stanęliśmy w kolejce po wypis. Przejdźmy do plusów.

Podcinanie wędzidełka - prywatnie czy państwowo? I czy w ogóle podcinać?
Zalety podcięcia wędzidełka w szpitalu:
Sama sobie zdiagnozowałam (hehehehe) wędzidełko mojego syna jako dość cienkie i elastyczne, ale błona była przyrośnięta praktycznie pod sam czubek języka, co na chwilę obecną nie generowało problemów z jedzeniem ani połykaniem. Jedyne, z czym miał problem to wystawianie języka do przodu - prawdopodobnie przy próbie wyciągnięcia języka w przód odczuwał dyskomfort, kojarzył wyciąganie języka z bólem więc przestał to robić. W przyszłości mogłaby to być przyczyna wad wymowy i problemów z pionizacją języka.
Po kilku dniach odważyłam się zaglądnąć do buzi mojego dziecka i muszę powiedzieć, że pan laryngolog się postarał. Czytałam opinię o tym panu w Internecie i ma je całkiem dobre, wszyscy oceniają go na 5 gwiazdek i piszą, że wykonuje zabiegi dobrze (jest RODO, nie powiem kto to, chyba że mi w komentarzu wyślecie zapytanie ;) ).

Na pewno plusem podcięcia wędzidełka w szpitalu jest niski koszt, bo biorą tylko 5zł i 40gr za dobę. Prywatnie zapłacimy trochę więcej bo ok. 200zł u stomatologa (stomatolog też ma uprawnienia do podcinania wędzidełka, podobnie jak laryngolog i chirurg, aczkolwiek nie każdy stomatolog podejmie się podcięcia wędzidełka niemowlakowi, więc jak jeden lekarz stomatologii Wam odmówi - dzwońcie do innych). 

Kolejnym plusem jest to, że ten naprawdę niegroźny zabieg jest wykonany w warunkach szpitalnych i gdyby coś się działo to na miejscu jest fachowa pomoc (ale naprawdę trzeba mieć pecha żeby coś się zadziało przy takim zabiegu).
Sam zabieg w szpitalu trwa 5 minut, odbywa się w trybie planowym, czyli zbierają w jednym dniu kilka osób i co 5 minut wychodzi pielęgniarka, oddaje jednego pacjenta i zabiera kolejnego na blok.

Chciałabym też napisać, że zabieg odbył się bez znieczulenia ogólnego (czyli bez uśpienia dziecka), a co też jest plusem, w znieczuleniu miejscowym.

A osobom mającym wątpliwości czy warto podcinać wędzidełko (jeśli lekarz tak zasugeruje) odpowiem, że w końcu widzę jak mój syn wystawia język do przodu i unosi go do góry (wcześniej to było niemożliwe), co mnie jako logopedę bardzo cieszy, bo wiem że to co obecnie robi, jak ćwiczy i układa język ma wpływ na rozwój jego aparatu mowy w kolejnych etapach życia.
 Ostatnie zdjęcie jest zrobione pół godziny po podcięciu. Maluszek zadowolony, szybko zapomniał o bólu. 

Patrząc z perspektywy czasu wydaje mi się, że teraz raczej poszłabym podcinać wędzidełko prywatnie, ale to tylko moje subiektywne odczucie odnośnie warunków szpitalnych. 
Syn z pobytu był zadowolony, w szpitalu był spokojny, dostał nawet obiadek w słoiczku, ładnie przespał nockę.

wtorek, 17 lipca 2018

Nauczanie języka angielskiego - "AJD early reading technique for babies" (Artykuł + wideo)

Wracam do pisania bloga! Zachęcam do przeczytania całego wpisu, do obejrzenia krótkiego wideo oraz do komentowania, ponieważ jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na przedstawiony przeze mnie temat.

Niedawno po raz drugi zostałam mamą i zdecydowałam, że będę bawić się ze swoim synem w języku angielskim, żeby nie było, że szewc bez butów chodzi.

Przyznam szczerze, że nauczanie niemowlęcia to nie lada wyzwanie i wymaga nie tylko wiedzy językowej, ale także dobrej organizacji czasu. Od marca 2018r. starałam się raz w tygodniu znaleźć te pół godziny na zabawy z synem w języku angielskim. Raz się nie udało, bo szliśmy do lekarza, innym razem trzeba było posprzątać dom, rozwiesić pranie i tak do kwietnia nie udało nam się pobawić w języku angielskim.

W kwietniu 2018r. wpadłam na pomysł, żeby zorganizować zajęcia z języka angielskiego dla niemowląt. Mój mąż spełnił moje marzenie i stworzył dla mnie profesjonalne warunki - od teraz mogłam cieszyć się salą przystosowaną do nauczania niemowląt, wyposażoną w miękkie maty, krzesła oraz część przyjazną rodzicom i mamom karmiącym.

Zorganizowałam dwa razy dzień otwarty, na który nie przyszło wprawdzie wiele osób, ale mamy ekipę trzech stałych bywalców, którzy chętnie bawią się z nami w języku angielskim (środy, godzina 11:00). Zaczynaliśmy jako grupa niemowląt 4-7 miesięcy, a obecnie najstarsi mają już 10 miesięcy - aż łezka się w oku kręci na myśl, jak ten czas szybko leci.

Dziś chciałabym Wam zademonstrować jedną z technik, która aktualnie jest hitem na naszych zajęciach. Szczególnie polecam ją dzieciom siedzącym. Poniżej krótki opis.

Szczerze mówiąc, nie widziałam podobnej techniki wprowadzania pierwszych wyrazów. Czerpię tu pewne założenia z teorii czytania globalnego oraz dodaję swoje elementy które ja wprowadzałam przy nauczaniu języka angielskiego swojej obecnie siedmioletniej córki. Także nazwijmy tą technikę "AJD early reading technique for babies".

A o co w tym chodzi?
Biorę zwykłą kartkę papieru, piszę na niej wyraz (wg założeń mojej techniki, wyraz jest podawany w izolacji, czyli na jednej kartce papieru jest tylko jeden wyraz), i rysuję obrazek związany z tym wyrazem po tej samej stronie kartki.
W przykładzie na filmie wideo załączonym do tego artykułu, wybrałam wyraz "red" i narysowałam czerwonym flamastrem czerwony kształt.
Wg założeń mojej metody ważne jest, żeby wyraz był przedstawiony literami pisanymi i żeby niemowlę mogło coś z tą kartką z wyrazem zrobić.
W przypadku niemowlaka na tym filmie kartka została pognieciona, wymiętolona i niemal zjedzona :) A oprócz tego na stanowisku pracy dzidziusia było wiele czerwonym materiałów, które z pomocą opiekuna chłopczyk ponaklejał na kartkę.
W trakcie takiego ozdabiania kartki z wyrazem "red" powinniśmy śpiewać angielskie piosenki o kolorach i na naszych regularnych zajęciach piosenki są śpiewane, jednak ponieważ jeszcze nie mam do końca opracowanych kompozycji a także ze względu na to że mój głos śpiewany nie brzmi dobrze, oszczędziłam Wam śpiewania na filmiku :)
Od niemowlęcia nie otrzymamy "feedbacka" więc na pytanie skąd wiem czy dziecko zapamiętało podany wyraz i w przyszłości będzie go kojarzyć z podaną interpretacją graficzną odpowiedziałabym że nie mam 100% pewności. Jednak obserwując rozwój językowy mojej starszej córki, która ma 7 lat i w tej chwili czyta i pisze powyżej swojej normy wiekowej, z doświadczenia mogę powiedzieć, że takie aktywności są pomocne i na pewno przyśpieszą proces wczesnego czytania.



To tyle na dziś. Mam nadzieję, że wypróbujecie opisaną tu technikę i podzielicie się w komentarzach spostrzeżeniami z jej użycia :)

niedziela, 15 lipca 2018

Film promocyjny

Film promujący naszą szkołę językową. 

Ogromne podziękowania dla Informatix - Studio Foto Video za realizację.
W wakacje cały czas prowadzimy zajęcia językowe dla niemowląt.

Zajęcia w lipcu i sierpniu odbywają się:
  • w każdą środę o godz. 11:00 w siedzibie firmy na ul. Okrężnej 146 w Chorzowie
  • w każdy piątek o godz. 12:00 w Bliskościowa Warsztatownia
Od września 2018 r. rozpoczynamy kursy dla dzieci i młodzieży. Zapisać można się już dziś!
Zajęcia z wykwalifikowaną kadrą, w kameralnych grupach (do 4 osób), w nowoczesnej i multimedialnej sali lekcyjnej.
Więcej możecie przeczytać w poście przypiętym u góry tej strony, a jeśli macie jakieś pytania zapraszamy do kontaktu poprzez wiadomość prywatną.
Chętnie odpowiemy na każde pytanie